Lepiej nie wiedzieć?

Zostałam ostatnio poproszona – jako inicjatorka kampanii „Kocham. Nie daję klapsów” – o „nagłośnienie” bardzo szokującego filmu ukazującego malezyjską matkę, która bije swoje swoje 10-miesięczne dziecko.

Uznałam jednak, że „nagłaśnianie” go nie ma sensu, bo przedstawiona na filmie matka znajduje się już w więzieniu (skazano ją na 18 miesięcy, szczegóły tutaj, a petycja w sprawie przedłużenia wyroku – tutaj), a nawet gdyby tak nie było, my, w Polsce, nic nie moglibyśmy zrobić (rzecz działa się w Malezji).

Odmawiając pomocy w nagłaśnianiu sprawy, dodałam, że warto koncentrować się na rzeczach, które możemy zmienić (a przynajmniej próbować) – na kampanii uświadamiającej prosty fakt, że klaps też jest biciem, czy na akcji „Książki nie do bicia”, mającej na celu przekonanie wydawców do wycofania ze sprzedaży poradników zawierających instrukcje bicia dzieci.

Mimo prób zachowania optymizmu i spokoju po raz kolejny pomyślałam: „Po co mi ta wiedza? Przecież lepiej nie wiedzieć. Lepiej nie wiedzieć, że gdzieś na drugim końcu świata jakaś matka bije niemowlę i zamieszcza film na YT, że w dawnych czasach dzieci były katowane, umierały w wyniku kar cielesnych i nikogo to nie dziwiło,  że w niektórych regionach świata dzieci są bite w stopy i to jest „normalne” jak w Polsce klapsy, że 3/4 Polaków bije dzieci w pupę i nie uważa tego za bicie, że w polskich księgarniach można kupić książki, których autorzy zalecają bicie dzieci pasem, drewnianą łyżką, kijem czy innym substytutem bibijnej rózgi, w imię Boga, w imię miłości. Po co mi ta wiedza? Po co Wam ją przekazuję? Przecież lepiej nie wiedzieć…”

Tak, czasem lepiej nie wiedzieć. Zwłaszcza jeśli naprawdę nie można nic zmienić (jak w przypadku tego filmu). Ale jeśli istnieje choć cień nadziei, że można coś zrobić, że ta przerażająca wiedza nie będzie tylko źródłem koszmarów czy przyczyną bezsenności, trzeba wiedzieć i… działać!

Nie moglibyśmy nic zrobić, by pomóc ukazanemu na filmie dziecku, ale możemy sprawić, by niemowlęta w Polsce nie były bite – i to nie poduszką, lecz rózgą… bo właśnie to zalecają autorzy poradników, których dotyczy akcja „Książki nie do bicia”. Według jednego z nich, Richarda Fugate’a, kiedy sześciomiesięczne (!) dziecko wierci się podczas przewijania, wystarczy uderzyć je rózgą, wypowiadając słowo „nie”, i powtarzać tę czynność „tak często, jak jest to konieczne” i tak długo, aż dziecko zacznie reagować na samo „nie”.

Fugate (ani żaden inny autor „instrukcji bicia dzieci”) nie nagrał filmu instruktażowego, ale gdyby taki film powstał, byłby równie szokujący jak ten zamieszczony powyżej. Co czują wydawcy, oglądając to?

Advertisements

2 responses to “Lepiej nie wiedzieć?

  • Matka Kwiatka

    Czytałam jedną z tych książek, starannie i pieczołowicie wybraną przez wydawnictwo Vocatio… Wstrząsająca pozycja.

  • Almetyna

    Witaj! Myślałam, że dam radę obejrzeć ten filmik o matce z Malezji. Wyłączyłam po 10 sekundach. Niestety moja odporność jest zerowa i maleje z wiekiem. Bicie dzieci i bicie starców w niektórych domach „spokojnej starości” i bicie zwierząt i w ogóle istot od nas zależnych mogę omawiać, nie mogę oglądać. Mam pesymistyczną pogląd na naturę człowieka, nie wierzę w wytrzebienie tej plagi dręczenia słabszych. Ale próbować trzeba, oczywiście.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s